Zrewolucjonizuj łańcuch dostaw i zarządzanie pojazdami dzięki technologii blockchain.
Wyobraź sobie fabrykę, w której pracownik zapisuje dane o dostawie na kartce papieru, a potem wysyła je faksem do centrali. Brzmi jak scena z lat 90., prawda? A jednak w 2025 roku wiele globalnych firm, nawet tych wiodących, wciąż polega na takich manualnych procesach. Notatki na papierze, faksy, a czasem nawet poczta – to codzienność w zarządzaniu łańcuchem dostaw. Efekt? Dane giną, są nieczytelne albo różnią się między fabrykami tej samej firmy. Jeden zakład w Chinach zapisuje coś inaczej niż drugi w Niemczech, a gdy przychodzi do audytu czy raportów, harmonizacja tych informacji staje się koszmarem.
Na przykład: ciężarówka z śrubami przyjeżdża do fabryki BMW, ale dokumenty twierdzą, że to części do innego modelu. Pracownicy szukają właściwych komponentów, tracą czas, a produkcja się opóźnia. Do tego dochodzi ekologiczny aspekt – tony papieru zużywanego na dokumentację to nie tylko chaos, ale i obciążenie dla środowiska. Manualne procesy oznaczają błędy ludzkie, straty danych i brak spójności. To system, który ledwo nadąża za potrzebami współczesnego świata.
Nieefektywne zarządzanie łańcuchem dostaw to ogromny problem dla dużych firm. Raporty branżowe (analiza Deloitte z 2023 roku) szacują, że globalne straty mogą sięgać miliardów dolarów rocznie, szczególnie w sektorze motoryzacyjnym, gdzie błędy w logistyce prowadzą do opóźnień i recalli. Co więcej, podrobione części samochodowe to poważne zagrożenie. Raporty, publikowane przez Alliance of Automobile Manufacturers, wskazują, że rynek podrobionych części w USA generuje rocznie straty rzędu 1 miliarda dolarów, a w skali globalnej może to być nawet 12 miliardów dolarów. Te części często prowadzą do awarii, a w najgorszych przypadkach do wypadków śmiertelnych. Na przykład, w 2017 roku Toyota musiała przeprowadzić recall z powodu wadliwych poduszek powietrznych, co wiązało się z kosztami ponad 2 miliardów dolarów i tragicznymi wypadkami. To dodatkowo obciąża firmy kosztami prawnymi i utratą reputacji.
A teraz wyobraźmy sobie inny świat – świat, w którym blockchain porządkuje ten bałagan. Ale nie chodzi o publiczne blockchainy, takie jak Ethereum, które znamy. Dlaczego? Bo fabryki, jak BMW, przetwarzają biliony transakcji dziennie, a publiczne sieci przy takiej skali są za wolne, za drogie, i, co najważniejsze, zbyt otwarte. Przedsiębiorstwa potrzebują prywatności. Nie chcą, by ich dane były widoczne dla wszystkich, tylko dla zaufanych partnerów: dostawców, dealerów czy audytorów.
Rozwiązaniem są prywatne blockchainy z mechanizmem Proof of Authority (PoA). Co to oznacza? W PoA nie ma górników walczących o nagrody ani opłat za transakcje. Infrastrukturę utrzymują zaufane węzły – np. BMW i jego kluczowi dostawcy. Każdy, kto chce dołączyć do sieci, musi zostać zaproszony i zweryfikowany. Pionerzy już wdrażają taki IoT (Internet Rzeczy) na fabrykach, który dodatkowo sam zapisuje dane na blockchainie, eliminując ręczne wpisy.
Badania Gartnera z 2024 roku wskazują, że dzięki poprawie transparentności i śledzenia pochodzenia części, blockchain może zaoszczędzić do 20% kosztów związanych z łańcuchem dostaw, eliminując podróbki i usprawniając procesy.
Weźmy zwykłą śrubę w samochodzie BMW. Jej historia zaczyna się w kopalni w Australii, gdzie wydobywa się rudę żelaza – ten moment trafia na blockchain. Potem fabryka w Chinach przetwarza rudę w blachę, kolejny wpis. W Niemczech powstaje z niej śruba – znów zapis. W końcu BMW montuje ją w aucie, a informacja ląduje w systemie. Jeśli coś pójdzie nie tak, dealer w Nowym Jorku może znaleźć w systemie tę śrubę i zobaczyć całą jej podróż: od kopalni po warsztat. Potrzebna kopia? Zamówienie trwa chwilę.
To pełna traceability, czyli śledzenie pochodzenia. W połączeniu z AI, takie dane mogą też wspierać predykcyjne utrzymanie (predictive maintenance) – blockchain podpowie, kiedy wymienić część, zanim się zepsuje. To nie tylko wygoda, ale i ochrona przed podróbkami – każda śruba jest autentyczna, bo jej historia jest nie do podrobienia.

Samochód to dla wielu z nas coś więcej niż maszyna – to emocje, styl życia, a czasem nawet członek rodziny. Dzięki blockchainowi możesz zobaczyć, jak Twoje auto powstaje, krok po kroku. Wyobraź sobie cyfrowy album: od pierwszej śruby w fabryce, przez montaż silnika, aż po moment, gdy Twoje BMW zjeżdża z taśmy. To jak oglądanie zdjęć z dorastania Twojego dziecka.
Marzymy w codefunded i o tym, że to może pójść dalej – pozwoli dostosować auto do Twoich preferencji jeszcze na etapie produkcji, np. wybrać kolor śrub czy materiały wnętrza, a Ty widzisz, jak te wybory stają się rzeczywistością. To buduje zaufanie do marki i sprawia, że czujesz się częścią procesu.
Blockchain to jak niezniszczalny dziennik, w którym każdy wpis jest widoczny, trwały i bezpieczny. Rozwiązuje problemy:
W Unii Europejskiej, gdzie regulacje jak Digital Product Passport wymagają szczegółowych rejestrów części i audytów, blockchain to idealne narzędzie. BMW może łatwo udowodnić zgodność z przepisami, pokazując nienaruszalne logi na blockchainie. To także mniej oszustw, błędów i łatwiejsza skalowalność sieci na nowe fabryki czy dostawców.
Wcale nie! Większość fabryk już korzysta z systemów SCADA/PLC, które zbierają dane z maszyn i wysyłają je do chmury lub centrów danych. Dodanie blockchaina to jak podłączenie nowego modułu SAP – proste i szybkie. Na przykład: pracownik w fabryce BMW potwierdza montaż śruby na tablecie, a dane trafiają na blockchain w sekundę.
Ale warto pamiętać, że dane na blockchainie są niezmienne, więc błędów nie da się "wymazać", tylko dodać poprawki. Dlatego kluczowy jest human-in-the-loop – człowiek, który nadzoruje proces. Śruba przechodzi etapy: wydobycie, oczyszczanie, transport, polerowanie, formowanie, montaż – każdy z nich to osobny status na blockchainie. Co więcej, możesz "cofnąć się w czasie" do dowolnego momentu i sprawdzić, gdzie były inne części auta i w jakim stanie. To otwiera drzwi do analizy historycznej, symulacji i optymalizacji procesów.
Hyperledger Fabric to platforma blockchain dla firm, stworzona przez Linux Foundation w 2015 roku z inicjatywy firmy IBM. Platforma jest otwarta (open source), co oznacza, że każdy może przyczynić się do jej rozwoju i swobodnie używać. Smart kontrakty pisze się w języku Go, Java, lub JavaScript, a transakcje są darmowe (brak opłat za gas). Sieć obsługuje tysiące transakcji na sekundę (TPS), a w testach osiąga nawet 2000 TPS, co czyni ją odpowiednią dla fabryk przetwarzających biliony operacji dziennie. Consensus można dostosować pod potrzeby szczegółowego przedsiębiorstwa, dodając dodatkowe walidacje, jak na przykład, sprawdzanie certyfikatów cyfrowych.
Pliki, jak zdjęcia czy PDF dokumenty, nie są przechowywane bezpośrednio na blockchainie ze względu na rozmiar – zamiast tego zapisuje się ich hashe, czyli unikalne odciski palców, które zapewniają autentyczność. Na przykład, BMW może zapisać hash certyfikatu jakości części, a plik przechowywać off-chain, co chroni przed podróbkami.
Dostęp do Hyperledger Fabric jest ściśle kontrolowany, co czyni go idealnym dla dużych firm, które potrzebują prywatności. Sieć opiera się na systemie permissioned, gdzie tylko zaufane organizacje mogą dołączyć po weryfikacji ich tożsamości. Proces wygląda tak: nowa organizacja, np. dostawca części, musi zostać zaproszona przez istniejących członków, a jej tożsamość jest weryfikowana przez Certificate Authority (CA), która wydaje cyfrowe certyfikaty.
Platforma Hyperledger stworzona z myślą o biznesie, która daje możliwość precyzyjnego określania, kto co może robić w systemie. Są tacy, którzy zapisują dane – to tzw. "writerzy", czyli wybrane węzły zwane endorsing peers. One mają prawo zatwierdzać transakcje i dodawać nowe wpisy do blockchaina. Na przykład fabryka w Niemczech może zapisać, że śruba została wyprodukowana, ale nikt inny tego nie zrobi, dopóki dane nie przejdą przez ten zaufany punkt. To trochę jak strażnik, który pilnuje, żeby do księgi trafiały tylko prawdziwe informacje. Z kolei czytelnicy, czyli "readerzy", to wszyscy autoryzowani uczestnicy, którzy mogą zerknąć na dane, ale ich nie zmieniają. Dealer w Nowym Jorku sprawdzi, skąd pochodzi śruba – od kopalni w Australii po montaż w Monachium – ale nie ma możliwości nic dopisać ani usunąć. To świetny sposób, by dzielić się informacjami bez ryzyka bałaganu.
Hyperledger zyskał uznanie wśród globalnych gigantów, którzy na co dzień korzystają z tej platformy w różnych dziedzinach, w tym w zarządzaniu łańcuchem dostaw.
BMW używa Hyperledger Fabric w swoim projekcie PartChain, żeby śledzić części samochodowe od dostawców aż po gotowe auta.
Walmart też postawił na Hyperledger, wykorzystując go do śledzenia żywności – od wieprzowiny w Chinach po mango w USA.
IBM, jeden z twórców platformy, rozwija IBM Food Trust, współpracując z firmami jak Nestlé czy Carrefour, by zwiększyć widoczność w dostawach jedzenia.
Maersk korzysta z Hyperledger w TradeLens, optymalizując globalną logistykę morską – od dokumentacji po śledzenie kontenerów.
Lockheed Martin, gigant zbrojeniowy, by usprawnić proces zakupu części lotniczych, używa Hyperledger Fabric, który pozwala dostawcom rejestrować swoje części na blockchainie, a Lockheed Martin może je łatwo znaleźć, zweryfikować i zamówić.
Codefunded to zespół, który wie, jak wprowadzić blockchain do łańcucha dostaw. Pracowaliśmy już z dużym europejskim producentem samochodów (szczegóły pod NDA), pomagając wdrożyć Hyperledger Fabric w ich łańcuchu dostaw. Efekt? System działa na pełną skalę, zwiększając efektywność i zgodność z regulacjami.